Since some time I have been planning to post some quotations and little texts that I keep finding and bothering my friends with. I do not use a regular blog service yet, but perhaps this website will suffice. So far I will post this in either Polish, English or other languages.
Ja w mej chacie spać nie mogę:
Chcę u ciebie spać, kolego!
Moje okna są na drogę,
A po drodze poczty biegą.
A gdy w nocy trąbka dzwoni,
Tak mi mocno serce skacze:
Myślę, że trąbią do koni,
I potem aż do dnia płaczę.
Oczy zamknę: to się marzy
Nasze konie, chorągiewki,
Ognie nocne, krzyki straży,
I wiarusów naszych śpiewki.
Ocykam się: i w ocknieniu
Słyszę głos mego kaprala;
On mię klaszcze po ramieniu:
«Wstawaj! idźwa na Moskala!»
Wstaję: aż ja w pruskiej ziemi!...
Jak tam lepiej leżeć w błocie,
W chłodzie, w głodzie i na słocie,
Ale w Polszcze między swemi.
Jużbym tej nocy nie zasnął,
A czekałbym na kaprala,
Gdyby znowu w ramię klasnął:
«Wstawaj! pódźwa na Moskala!»
Knapiusz we wstępie tłumaczył obecność w słowniku niektórych wulgaryzmów: „Zebrałem prawie wszystkie używane wyrazy polskie, z wyjątkiem sprośnych i plugawych. Te jednak, ponieważ są one potrzebne (jak choćby przy sakramencie Pokuty) i nie są na tyle ukryte, ażeby nie były zastępowane niekiedy przez młodzież jeszcze haniebniejszymi nazwami, podałem tu wyrażone jakimś przyzwoitym słowem albo peryfrazą, aby w ten sposób młodzież odciągnąć od gorszych i abym nie zostawił dzieła niepełnego. Należy dodać, że tak czynią wszyscy autorzy słowników, a nawet tłumacze Pisma św.”
[2] G. Knapski, Proemium, [w:] tegoż, Thesaurus Polono-Latino-Graecus, Cracoviae 1643, k. 2; cyt. za: J. Puzynina, „Thesaurus” Grzegorza Knapiusza. Siedemnastowieczny warsztat pracy nad językiem polskim, Ossolineum, Wrocław–Warszawa–Kraków 1961, s. 39.